Zebrana kwota

Zebraliśmy

7827 zł

z kwoty minimalnej (2022 zł)

bezpośredni link do wpłat na team Gryfne Karlusy

niedziela, 28 sierpnia 2022

Trasy na Bałkany

Rzut okiem na trasy, jakie do tej pory mieliśmy okazję sprawdzić osobiście.

Pierwsza z tras jaką jechaliśmy już kilkakrotnie to Bytom-Gorzyczki-Bumbalka Makov-Bytca-Komarno-Udvar-Samac-Tarcin-Mostar-Sutomore.

Część pierwsza Bytom-Mostar 1158 km, część druga Mostar-Sutomore 257 km. Dlaczego tak? Bo Mostar to dobra miejscówka do zwiedzenia okolicy (wodospady Kravica, Medjugorie, Blagaj) i samego Mostaru. W kilometrach dosyć nierównomiernie i choć trasa z Bytomia do Mostaru (z wszelkimi postojami) zajęła nam 18,5h a z Mostaru do Sutomore około 5h to jakoś ta pierwsza część jest mniej męcząca. 

Wyjazd z Bytomia 07.08.2022r. ok. 18:00 ósemkami na A1 na Gorzyczki, potem bezpłatnymi w Czechach drogą 35 na Słowację (Bumbalka) iE442 na Żylinę do Bytca i trasą D1. W ostatnim mieście przed Węgrami (Komarno) tankowanie (0,896 EUR/ litr LPG). Do tej pory trasa częściowo autostradami częściowo drogami a'la Zakopianka. Na Węgrzech nie tankujemy - cena LPG 420 forintów czyli jakieś 4,85zł (e95/ON - 480 HUF a dla obcokrajowców 680 HUF), więc już bardzo drogo, lecimy na Udvar prawie cały czas autostradami lub ekspresówkami (na 20km przed granicą zwykła droga). Na samej granicy dosłownie kilka aut i zero opóźnienia. Mamy tu za sobą już 690 km więc w Polsce bylibyśmy już nad zimnym Bałtykiem ;). W Chorwacji kierunek na Osijek i Samac (EDIT: Poniższa mapka trochę wprowadza w błąd, bo leci przez przejście Svilaj a potem prowadzi na Samac, co jest bez sensu, należy trzymać się trasy A1 i kierować za Odżak do Modricki Lug i dalej już na Doboj. Plusem granicy Samac jest to, że zaraz po bośniackiej stronie jest od razu stacja paliw Belamonix z LPG, natomiast przejściem granicznym Svilaj NoviGrad jest sporo krócej i należy trzymać się trasy A1 ale nie ma dosyć długo LPG a przecież lecimy już na oparach bo całe Węgry i Chorwacja bez tankowania ;) ). Pierwsze 45 km to wiochy więc nie poszalejemy ale później do samej granicy autostrada. Na pierwszym parkingu zrobiliśmy sobie 1,5h przerwę na spanie. Koszt autostrady w Chorwacji 3,5 EUR, koszt LPG 7,1-7,5 kun czyli jakieś 4,5-4,75 zł - tu też nie tankujemy :)  Na granicy zero opóźnień, praktycznie 2-3 auta przed nami, Lecimy na Doboj, Zenica jakieś 40km wioskami a w samej Zenicy wjeżdżamy na A1 (zamiast na M17/E73) i do Sarajewa już autostradą (około 100 km). Ostatnie 120km już drogami a'la Zakopianka ale z pięknymi widokami, bez przepaści i tak do samego Mostaru. Po drodze w BiH  3 odcinki płatne (od 2 do 3,5 EUR za odcinek). Do pokoju w Mostarze trafiamy ok. 12:45. Tu dwie doby na zwiedzanie, zakupy i odpoczynek. Jeżeli ktoś lubi rakije, soki, olej, "firmowe" buty (oczywiście podróbki ale bardzo dobrej jakości) to warto się tu zaopatrzyć bo BiH jest dużo tańsza niż sama Czarnogóra (tu rakija wychodzi 10 EUR za 3 litry, w MNE tyle samo za 1 litr). 




Trasa Mostar-Sutomore

Tegoroczna trasa z Mostaru do Sutomore jednak nieco różniła się od tej z lat poprzednich. Tym razem jechaliśmy w czasie, gdy na wybrzeżu paliła się roślinność i googlemap skierował nas nieco inaczej ... i całe szczęście bo niektórzy stali w korkach na wybrzeżu po 13 godzin. Po drugie okazuje się, że trasa prowadzi w dużej części po nowej autostradzie a częściowo po drodze dwupasmowej prawie do samego Sutomore. Każda następna podróż poleci raczej już tym odcinkiem. Jednak jeżeli ktoś z Was nie miał okazji zobaczyć wybrzeża i zatoki Kotorskiej to mimo korków polecamy się tam wybrać ze względu na piękne widoki.

Trasa wybrzeżem (w latach poprzednich) na około 5h, jednak w zależności od korków, czas może się wydłużyć o kolejne 1-3h: Mostar-Ljubinje-Trebinje-Herceg Novi-przeprawa w Ferry Kamenari-Budva-Sutomore.

Jeżeli wolicie objechać całą zatokę (przez Tivat) to trasa wydłuża się do 271km, jeżeli odbijecie od zatoki w Kotorze już na Budvę to 253km a jeżeli skorzystacie z promu (5 EUR za auto) to 231km


Trasa tegoroczna (10.08.2022r) około 4,5h: Mostar-Bileca-Niksic-Podgorica-Sutomore. Znacznie szybsza i wygodniejsza trasa niż jazda wybrzeżem. Pierwsza część trasy leci jednopasmówką, trochę wyboista, gdzieś tak do samej granicy ok 100km ale bez dziur. Od granicy już dobra równa asfaltowa droga jednopasmowa. Od Niksic leci droga na Podgoricę dwupasmówka z dużą ilością rond. Jakieś 30km przed Sutomore trasa zwęża się do jednopasmówki i tak prawie aż do końca. Jeszcze tylko ostatni płatny odcinek przez tunele (2,5 EUR) i wylatujemy niemal pod samym Pensjonatem Bonaca, gdzie spędziliśmy nasz urlop. Licznik trasy wskazywał 1375 km (w tym roku niczego nie zwiedzaliśmy w okolicach Mostaru).




Trasa powrotna.

No cóż - czas na urlopie leci odwrotnie proporcjonalnie niż czas w pracy no i w końcu trzeba było wrócić. Oczywiście już nie okrężnie przez Mostar ale "prosto" do domu. I tym razem jednak zmieniliśmy nieco trasę i jak się okazało trochę nas to kosztowało i czasu i kilometrów (1394 km).

Zazwyczaj powrót wyglądał tak: Sutomore - Piva - Scepan Polje - Sarajevo - Samac -Zylina -Bytom, około 1317 km.



Raz wracaliśmy końcówkę przez Cieszyn i tamta trasa była jeszcze lepsza bo niemal od Chorwacji leciała autostradami i ekspresówkami aż do Bytomia.

Tym razem miał być kanion Tary zamiast kanionu Pivy. Jednak coś pokręciliśmy przy samym zjeździe i jeden kolega nie chciał już wracać, przez co skazał siebie i nas na przygody pt. "jazda nocą w górach i lasami przez wąską ścieżkę bez możliwości wymijania pojazdów z przeciwka". Ale, cytując klasyka, "nie uprzedzajmy faktów".

Wystartowaliśmy 22.08.2022r. o 12:30 z Sutomore, licznik trasy od Bytomia wskazywał 1724 km  (czyli 350 km w samej Czarnogórze na zwiedzanie). Kierunek Virpazar i Podgorica, tunel 2,5 EUR. Wjechaliśmy na tą nową autostradę (drogi nie ma chyba jeszcze na google maps), przejechaliśmy na niej przez kilka tuneli o swojsko brzmiących nazwach "tunel Suka" czy "tunel Klopot" aż do ostatniego wyjazdu Matesevo (1814 km trasy) bramki 3,50 euro. 

W Mojkovac (1845km) źle skręciliśmy i pojechaliśmy na Sutivan, gdzie zrobiliśmy 15 minutowy postój w opadach deszczu (ok. 15:30) i gdzie padła decyzja, że rezygnujemy z Tary i jedziemy dalej na Serbie bo nie będziemy się wracać (słowa Pawła). Przejście graniczne w Dobrakovo (1895 km), przed którym dopiero padło pytanie "czy Serbia czasem nie wymaga jeszcze paszportów zamiast dowodów" ;),  wyjazd z MNT bez kolejki i wjazd do Serbii ok. 16:10 (jakieś 10 aut i 13 min czekania). Do tej pory droga jeden pas, asfslt, ok.

Zaraz za granicą korek do wahadła (1900km - 1902km) od 16:15 do 16:41. Co ciekawe to oba kierunki były przejezdne, bez żadnych prac remontowych - po prostu jakiś kretyn postawił tam automatyczne światła i zrobił sztuczny korek na prawie pół godziny. Ceny paliwa LPG w Serbii 110 RSD czyli jakieś 3,63zł za litr. Kierunek Prijepolje, Priboj (1953 km) i granica w Uvac z Srb z BiH (1960km), od 17:46 do 18:10. No i po przejechaniu granicy zaczęła się (od 1990 km) jazda górska, kreta, asfaltowa, ostre, zakręty, stromo w górę i tak do 2016 km. Potem trochę spokojniej aż do Devetak (2031 km) by za chwilę (2041 km) znowu zwęzić się do szerokości jednego auta i oprócz serpentyn dodać jeszcze gęsty  las. Na dodatek zrobiło się już zupełnie ciemno (Wilkołaki i te sprawy ;) oraz obawa o nadjechanie auta z przeciwka bo tu nie byłoby go jak przepuścić). Później droga M-19 już jest tak na szerokość 1.5 pasa więc jakoś można puścić auto z przeciwka. Od 2055 km przez 5 km droga dziurawa (i to w zasadzie jedyny dziurawy odcinek na całej trasie ... oprócz dziurawych dróg w Polsce). W końcu jakaś normalna droga, tankowanie przed Chorwacją (2065 km) LPG 61.37 BAM za 37.88 litrów czyli 3,91 zł/l i granica z Samac (2236 km) o godzinie 00:30. Tak 512 km w 12 godzin a to raptem nieco ponad 1/3 trasy.



Najgorsze za nami, wbijamy w Chorwacji na autostradę i jedziemy nią aż do 2323 km (cena 4,73 EUR jakoś coś ponad euro więcej niż w przeciwnym kierunku). W Udvar jesteśmy o 2:30 (2371 km) i po przejechaniu jeszcze 50 km robimy sobie przerwę na prawie 2h (do 4:50, 2426 km). Do granicy w Komarno (2659 km) przybywamy o 7:06, na 2816 km robimy krótki postój i zamianę kierowcy na kierowniczkę ;) (g. 9:37), po prawie 200 km drzemki (po drodze Żylina i Cieszyn) postój na obiad Pawłowicach (2999 km) do 13:15 i zmiana kierowniczki na kierowcę. Przyjazd do Bytomia 23.08.2022r. o g. 14:10, auto zrobiło w obie strony 3056 km, licznik główny Megany pokazuje 41.591 km. Łącznie trasa powrotna to 1332 km, niby niewiele więcej niż do tej pory.

A Paweł "za karę" do Wrocławia jechał aż do 19:45 bo jako bonus na A4 był wypadek i spędzili kilka godzin w korku.


Można sobie zrobić delikatny odpoczynek i brać się za ostatnie szlify przy Loponezie (jak się później okazało nie takie małe i nie takie ostatnie bo było małe Deja Vu z mostem i wałem).

PS. I jedna uwaga - alternatory w VW też się psują ;) Na szczęście szczotki skończyły się pod koniec drogi powrotnej i jeszcze reagowały na walenie młotkiem. Od czasu do czasu alternator ładował. Na całe 3 km przed domem Olek miał aż 1 volt ale dojechał na tej hybrydzie.


EDIT:

Inna trasa powrotna (za którą Olek chciał mnie powiesić za jaja ;) ) jest trasa połączona przez przejazd drogą widokowa P14 i wjazd na most Durdevica na rzece Tara.

Czyli Sutomore, Podgorica, Mojkovac - tu nie pomylić trasy i skierować się na drogę P4 i jechać kanionem rzeki Tary, aż do mostu Durdevica (na który warto wjechać i zawrócić), dalej trasa P5 na Zabljak, i tu skręcić na Durmitor na trasę P14, aż do jeziora Pivsko tuż za Plużine a dalej, przez dziesiątki tuneli kanionem rzeki Piva, do granicy w Scepan Polje, Udvar, Odżak, Żylina, Cieszyn, Żory, Bytom (łącznie około 1590km). 

Trasa jest sporo dłuższa (o 273 km) niż ta którą zwykle wracamy ale za to widoki rekompensują zmęczenie. Trasa prowadzi przez najgłębszy kanion Europy czyli kanion rzeki Tary (choć przyznać muszę, że niestety większość widoków głębokiego kanionu z samochodu zasłaniają drzewa), potem przepiękny Durmitor i na koniec (już tradycyjnie) piękny kanion rzeki Piva i dziesiątki tuneli wykutych w skale. 

Wbrew pozorom droga nie jest trudna (dużo trudniejszy jest wypad nad jezioro Szkoderskie na plażę Murići Beach, którą mocno polecam), brak mocno otwartych ekspozycji czy przepaści tuż przy kołach samochodu, natomiast lepiej sobie zaplanować wypad w te rejony podczas pobytu w Czarnogórze. Widoki są tu takie, że praktycznie co kilka chwil wypadałoby się zatrzymać i zrobić kilka zdjęć. Nie jest to dobry pomysł na trasę powrotną bez planowanego noclegu gdzieś później na trasie.



wtorek, 16 sierpnia 2022

Nasz wehikuł cz. 3

Minął miesiąc od ostatniego wpisu na temat naszego pojazdu. Bynajmniej nie z powodu braku materiałów. Po prostu każdą wolna chwilę poświęcaliśmy na prace przy aucie by w miarę spokojnie pojechać na urlop do Czarnogóry i przetestować jedną z tras jaką być może pojedziemy naszym Loponezem.

Na początek coś co jest niezwykle istotne dla naszej wyprawy ze względów finansowych - instalacja LPG. Zakup filtra i zestawu naprawczego parownika i do dzieła.

zawartość parownika


zawartość filtra

Kolej na przednie hamulce. Jeden tłoczek do wymiany, zaciski i jarzma do czyszczenia. Jak się później okazało także z tyłu ciekło z cylinderka i trzeba było wymienić. Oczywiście komplet przewodów także wymieniony na nowy.

tłoczek

 

jarzmo i zacisk po czyszczeniu

hamulec po odnowieniu

Gdy już nadszedł moment pierwszego próbnego odpalenia, spod maski dobiegły niepokojące stuki. Nie był to niestety dowcipny znajomy, który wali kluczem po obudowie silnika. Okazało się, że jednak coś nie tak i albo regulacja albo podmiana klawiatury.



Kilka godzin roboty i podmieniona klawiatura z dawcy zrobiła robotę. 

W międzyczasie wymiana podświetlenia licznika (27 żaróweczek x dwa zegary bo jeszcze z dawcy),

żarówki zegarów

 malowanie listewek progowych,

listewki z amelinium

 rejestracja,

wymiana tablic

wymiana linki dmuchawy i zagubionej ramki z przedniego panela (dawcą był karawan pogrzebowy na złomowisku 💀 )

panel w całości


Czas na pierwsze jazdy i od razu korekta siły hamowania bo spowalniacze jednak działają nie tak jak trzeba (walnięty cylinderek oraz super patent na samoregulację w bębnach). W końcu udało się ruszyć i nawet rozpędzić Loponeza aż do 120 km/h na średnicówce. 

Do poprawy linka prędkościomierza bo wydaje dziwne odgłosy (po raz pierwszy)

Od teraz już zabawa w lifting czyli szpachlowanie, szlifowanie, podkład, szlifowanie, malowanie, polerowanie.

szpachla

plastikowa buda też do malowania

Zabawa w Jasia Fasolę przy oklejaniu części, które nie były malowane, zapylenie płuc i okolicy, polerka

Jaś Fasola byłby dumny


teraz każda górka nasza

i auto mogło jechać do gazownika na regulację a my na zasłużony urlop z rodzinami. Oczywiście na Bałkany do Czarnogóry.

Wkrótce wrażenia z trasy, którą śmiało można wybrać na podróż do Albanii!

  

sobota, 6 sierpnia 2022

Darczyńcy i wpłaty - aktualizacja II

 Cześć!

Stan potwierdzonych wpłat na 06.08.2022r. to 3.927 zł (194% minimalnej kwoty). RallyGo pokazuje o 200zł więcej ale nadal nie mamy pewności czy te dwie stówy nie są przypisane nam pomyłkowo. 

To nie jest nasze ostanie słowo i nadal czekamy na kolejne wpłaty dla dzieciaków. Już teraz mamy do potwierdzenia kolejne 3.270 złotych! TAK, niemal drugie tyle co do tej pory! Wszystkim sponsorom bardzo dziękujemy!


Oto obecna lista naszych darczyńców:

Olek 50

Daria 25

Werner 44

Irek 66

Karolina 7

Damian 56

Danka i Tomek 99

Zenon 10

Joasia i Paweł 25

Natalia 2x100

Krystyna 100

Ewa 35

Wpłata anonimowa 100

F.H.U. Andrzej Kieda 500

Tomek. 25

Bogusia 10

Euro LTD 1.000

SAS Sp. z o.o. 500

Kar-Złom 1.000,

Piotr 50

Wpłata anonimowa 25


Oczekujemy na potwierdzenie kolejnych 3.270 zł ! 


PS. Brakuje Twojej wpłaty - poinformuj nas!


                    

W imieniu dzieciaków - Dziękujemy!




wtorek, 26 lipca 2022

Kilka słów o nas

Kilka słów o naszej ekipie.

Początkowo mieliśmy jechać we trzech jednak kolega Irek nie dostanie urlopu i ekipa zredukowała się do dwóch (a właściwie do półtorej ale o tym niżej). Szkoda bo role wstępnie były podzielone, Olek - mechanik, Ja (Tomek) - nawigator i ten od mediów, Irek - od jedzenia i cytrynówki. Niestety musimy się zadowolić użyczeniem kuchenki polowej oraz przepisu na cytrynówkę na spirytusie. Poza tym Irek aktywnie wspiera nas zbierając datki dla dzieciaków. A może tydzień przed wyjazdem dogada się z szefem. 







Zacznijmy od Olka czyli człowieka, który uświadomił nas o istnieniu samego rajdu Złombol, naszego głównego i jedynego mechanika. Na co dzień pracuje przy dużo większych maszynach, więc dla niego to chleb powszedni. Równolegle grzebie przy kilku samochodach i taki Polonez to dla niego drobiazg ;) a znając jego możliwości, jeszcze z rozpędu naprawi naszego drugiego Poloneza - dawcę organów, który ma już na liczniku 635.540 km

635 tys. -niezły wynik jak na Poloneza


Poza tym, dzięki temu, że w pracy często odwiedza różne rejony Polski, Olek zajmuje się też pozyskiwaniem sponsorów dla naszej załogi i to właśnie on przekonał tych najhojniejszych. 

Prywatnie niezły jajcarz i nigdy nie wiadomo kiedy kogoś wkręca a kiedy mówi poważnie. Zresztą próbkę jego żartu mieliśmy na fejsbukowej grupie ZŁOMBOL_not_so_OFFICIAL, gdzie wstawił poniższe zdjęcie i poinformował, że robimy swapa do Poloneza 😂

Silnik z Camaro


Owszem był swap tego silnika po remoncie ale w miejsce uszkodzonego w Camaro a nie w Polonezie. 

Chevrolet Camaro v8 6.2L



Na co dzień pracuję w biurze jako informatyk, prawie zupełnie nie znam się na mechanice, nigdy nie rozbierałem samochodu na tyle części a jedyne doświadczenie z rozkręcaniem aut to zabawy z dzieciństwa modelami PRL (chyba każdy chciał wiedzieć co jest w środku).






Jedyne co wymieniam w aucie to wycieraczki i dywaniki z zimowych na letnie 😂. Pierwsze moje doświadczenia w grzebaniu w aucie to właśnie te złombolowe przygotowania i to tylko te, do których dopuszcza mnie Olek. Pewnie w obawie, że znowu spadnę z drabiny lub coś mi spadnie na głowę i wnętrze naszego Poloneza będzie trzeba przerabiać na karetkę (byle nie na karawan 😁). Ma trochę racji bo mam w sobie jeszcze trochę złomu po ostatnim remoncie i upadku.

Prawie jak Terminator


Poza prowadzeniem tego minibloga mamy też swoją stronę na Facebooku pod adresem: https://www.facebook.com/Gryfne-Karlusy-108107155276673

Czy będą jakieś relacje z samego wyjazdu - trudno powiedzieć bo filmik z zeszłorocznego urlopu nadal czeka na dokończenie.



Na koniec zostaje jeszcze nasz wirtualny członek załogi - Dundee, grafik komputerowy, który przygotowuje dla nas wszelkie loga i inne grafiki. To dzięki niemu mamy swoje niepowtarzalne logo czy imiona stylizowane na logo Złombola (w porozumieniu z organizatorem).

Logo "Gryfne Karlusy"

Więcej jego prac można zobaczyć na jego stronie domowej.



piątek, 15 lipca 2022

Nasz wehikuł cz.2

Dalsze prace przy naszym złomku. 

Na początek do wymiany i odnowienia poszedł most, który teoretycznie jest po regeneracji i nie szumi. Stary poszedł do rozebrania, resory do odświeżenia a ten po regeneracji do malowania.

Stary most

Most po malowaniu nitro


W czasie gdy most i resory schły, reszta nitro poszło na wszelkie elementy podwozia, które były w zasięgu pędzla i wzroku. Jak się później okazało także w zasięgu moich włosów 😂.

Podwozie

Kolejny etap to czyszczenie bębnów i szczęk, montaż mostu.

Zamontowany most


Przyszedł czas na wyczyszczenie halogenów bo jakieś takie ciemne.

Halogen przed zdjęciem

No cóż to nie była kwestia zabrudzenia, bo rozpadły się w rękach w drobny mak. Co ciekawa światła cały czas świeciły, więc lekkie zaskoczenie przy próbie ich odkręcania.


Resztki po halogenach


Przyszedł czas na poszukiwania prostego wału. Jak się okazało nasz nam się nieco wykrzywił przy demontażu (albo już taki był). Po krótkich poszukiwaniach padło hasło, że Janek dwa garaże dalej ma dużo części do Poloneza albo nawet całe auto na sprzedaż. Szybkie oględziny i ... staliśmy się posiadaczami sprawnego wału z pewnym dodatkiem :).

Nasz nowy wał z dodatkami

Dodatkowo bagażnik pełen części

Kolejne "zaskoczenie" to przegnity bak, obejmy baku i sam wlew paliwa. Stan wydechu był niewiele lepszy. Dawca organów tym razem się spisał (przynajmniej w kwestii baku bo obejmy miał też fatalne oraz w tłumikach dodanych gratisowo przez poprzedniego właściciela).

Bak jak nowy

 

Wydech

Silnik, skrzynia już zamontowane, teraz kolej na okablowanie i orurowanie - prawie wszystko idzie do kosza. Szkoda byłoby, gdyby auto stanęło na trasie z powodu sparciałego węża czy przegnitego cybantu (obejmy).

Czas nas nagli zwłaszcza, że zostały nam tak naprawdę trzy weekendy bo w międzyczasie jedziemy na urlop (tak, też na Bałkany 😀).

Ciąg dalszy wkrótce.



czwartek, 7 lipca 2022

Darczyńcy i wpłaty - aktualizacja

Cześć!

Stan potwierdzonych wpłat na 07.07.2022r. to 717 zł (35% minimalnej kwoty). Nadal czekamy na potwierdzenie ze strony organizatora kolejnych kwot.

Obecnie prowadzimy dwie zbiórki urodzinowe na Facebooku - wszystkie wpłaty są oczywiście w 100% przeznaczone na rzecz dzieci z domów dziecka. Dotychczas uzbierane kwoty nie są jeszcze zaliczane do naszej puli. Możemy to zrobić dopiero po zamknięciu zbiórek (pod koniec lipca).

Jeśli masz ochotę wesprzeć nas w ten sposób to poniżej linki do zbiórek:

https://www.facebook.com/donate/431798235460038/  

https://www.facebook.com/donate/555892819328125/

Oczywiście nadal można wpłacać darowizny przelewem lub kartą bezpośrednio na tej stronie - te wpłaty widoczne są dla nas od razu.

Kolejny sposób to Allegro Charytatywni - kup cegiełkę na tej aukcji. Po zakończeniu aukcji wpłaty będą zaliczone na rzecz naszej załogi 


Jeżeli nie widzisz swojego imienia (bądź kwoty dla wpłat anonimowych) na liście zgłoś swoją wpłatę poprzez https://deposit.rallygo.eu/upload - jest to duże ułatwienie dla nas i dla organizatorów (ogarnia to jedna Pani, jest ponad 560 załóg i tysiące wpłat). Jeśli już to robiłeś to NIE zgłaszaj ponownie - najlepiej skontaktuj się z nami.

UWAGA - ostatnia informacja od organizatorów!. Jeżeli przekazałeś 1% podatku PIT na rzecz fundacji "Nasz Śląsk" cel szczegółowy "Złombol - Gryfne Karlusy" a nie zgłosiłeś tego organizatorom to niestety wpłata nie zostanie zaliczona do naszej puli bo rozliczenie z US z fundacją nastąpi dopiero pod koniec września czyli już po całej imprezie. Dzieci na tym nie stracą bo i tak Twoja kwota do nich dotrze. Jeśli to nie kłopot to zgłoś wpłatę najlepiej na tej stronie jako potwierdzenie wklejając wycinek PITu jak na poniższym wzorze (w tym roku to jest rozbite na dwóch stronach na PIT-37):

 

Oto obecna lista naszych darczyńców:

Olek 50

Daria 25

Werner 44

Irek 66

Karolina 7

Damian 56

Danka i Tomek 99

Zenon 10

Joasia i Paweł 25

Natalia 2x100

Krystyna 100

Ewa 35

W imieniu dzieciaków - Dziękujemy!

piątek, 1 lipca 2022

Darczyńcy i wpłaty

Cześć!

Na obecną chwilę mamy potwierdzone wpłaty na łączną kwotę 382 zł (19% minimalnej kwoty). Są to wszystkie wpłaty bezpośrednie z poziomu strony deposit.rallygo.eu oraz darowizny z tytułu odliczenia 1% z podatku PIT (te o których wiemy i które zostały zgłoszone). 

Pozostałe wpłaty z podatku PIT o których nie wiemy czy wszelkie przelewy wykonane tradycyjnie (elektronicznie czy papierowo) a nie przez powyższy odnośnik nie są na razie widoczne. Takie informacje spływają do organizatorów z opóźnieniem i nie są przez nich wpisywane do systemu RallyGo, przez co my nie mamy wiedzy o rzeczywistej kwocie wpłaconej na rzecz naszej załogi.

Dlatego prośba do osób wspierających naszą załogę o przesyłanie informacji do nas o wpłatach (gryfnekarlusy @ gmail.com) lub o bezpośrednie dopisanie takich wpłat do systemu na tej stronie. Nie dopisujemy wpłat wykonywanych bezpośrednio przez stronę deposit.rallygo.eu 


Oto obecna lista naszych darczyńców:

Olek 50

Daria 25

Werner 44

Irek 66

Karolina 7

Damian 56

Danka i Tomek 99

Zenon 10

Joasia i Paweł 25


Pozostałe wpłaty (przelew, 1% PIT) oczekują na potwierdzenie - wpłacałeś, powiadom nas!


W imieniu dzieci bardzo dziękujemy za wszystkie wpłaty!




Więcej o samym Złombolu na stronie zlombol.pl


Maroko 2025 cz. II

Druga część relacji z wyjazdu do Maroko  Pierwsza część relacji ( dostępna tutaj ) głównie dotyczyła największych miast Maroko. Dalsza podró...