niedziela, 28 sierpnia 2022

Trasy na Bałkany

Rzut okiem na trasy, jakie do tej pory mieliśmy okazję sprawdzić osobiście.

Pierwsza z tras jaką jechaliśmy już kilkakrotnie to Bytom-Gorzyczki-Bumbalka Makov-Bytca-Komarno-Udvar-Samac-Tarcin-Mostar-Sutomore.

Część pierwsza Bytom-Mostar 1158 km, część druga Mostar-Sutomore 257 km. Dlaczego tak? Bo Mostar to dobra miejscówka do zwiedzenia okolicy (wodospady Kravica, Medjugorie, Blagaj) i samego Mostaru. W kilometrach dosyć nierównomiernie i choć trasa z Bytomia do Mostaru (z wszelkimi postojami) zajęła nam 18,5h a z Mostaru do Sutomore około 5h to jakoś ta pierwsza część jest mniej męcząca. 

Wyjazd z Bytomia 07.08.2022r. ok. 18:00 ósemkami na A1 na Gorzyczki, potem bezpłatnymi w Czechach drogą 35 na Słowację (Bumbalka) iE442 na Żylinę do Bytca i trasą D1. W ostatnim mieście przed Węgrami (Komarno) tankowanie (0,896 EUR/ litr LPG). Do tej pory trasa częściowo autostradami częściowo drogami a'la Zakopianka. Na Węgrzech nie tankujemy - cena LPG 420 forintów czyli jakieś 4,85zł (e95/ON - 480 HUF a dla obcokrajowców 680 HUF), więc już bardzo drogo, lecimy na Udvar prawie cały czas autostradami lub ekspresówkami (na 20km przed granicą zwykła droga). Na samej granicy dosłownie kilka aut i zero opóźnienia. Mamy tu za sobą już 690 km więc w Polsce bylibyśmy już nad zimnym Bałtykiem ;). W Chorwacji kierunek na Osijek i Samac (EDIT: Poniższa mapka trochę wprowadza w błąd, bo leci przez przejście Svilaj a potem prowadzi na Samac, co jest bez sensu, należy trzymać się trasy A1 i kierować za Odżak do Modricki Lug i dalej już na Doboj. Plusem granicy Samac jest to, że zaraz po bośniackiej stronie jest od razu stacja paliw Belamonix z LPG, natomiast przejściem granicznym Svilaj NoviGrad jest sporo krócej i należy trzymać się trasy A1 ale nie ma dosyć długo LPG a przecież lecimy już na oparach bo całe Węgry i Chorwacja bez tankowania ;) ). Pierwsze 45 km to wiochy więc nie poszalejemy ale później do samej granicy autostrada. Na pierwszym parkingu zrobiliśmy sobie 1,5h przerwę na spanie. Koszt autostrady w Chorwacji 3,5 EUR, koszt LPG 7,1-7,5 kun czyli jakieś 4,5-4,75 zł - tu też nie tankujemy :)  Na granicy zero opóźnień, praktycznie 2-3 auta przed nami, Lecimy na Doboj, Zenica jakieś 40km wioskami a w samej Zenicy wjeżdżamy na A1 (zamiast na M17/E73) i do Sarajewa już autostradą (około 100 km). Ostatnie 120km już drogami a'la Zakopianka ale z pięknymi widokami, bez przepaści i tak do samego Mostaru. Po drodze w BiH  3 odcinki płatne (od 2 do 3,5 EUR za odcinek). Do pokoju w Mostarze trafiamy ok. 12:45. Tu dwie doby na zwiedzanie, zakupy i odpoczynek. Jeżeli ktoś lubi rakije, soki, olej, "firmowe" buty (oczywiście podróbki ale bardzo dobrej jakości) to warto się tu zaopatrzyć bo BiH jest dużo tańsza niż sama Czarnogóra (tu rakija wychodzi 10 EUR za 3 litry, w MNE tyle samo za 1 litr). 




Trasa Mostar-Sutomore

Tegoroczna trasa z Mostaru do Sutomore jednak nieco różniła się od tej z lat poprzednich. Tym razem jechaliśmy w czasie, gdy na wybrzeżu paliła się roślinność i googlemap skierował nas nieco inaczej ... i całe szczęście bo niektórzy stali w korkach na wybrzeżu po 13 godzin. Po drugie okazuje się, że trasa prowadzi w dużej części po nowej autostradzie a częściowo po drodze dwupasmowej prawie do samego Sutomore. Każda następna podróż poleci raczej już tym odcinkiem. Jednak jeżeli ktoś z Was nie miał okazji zobaczyć wybrzeża i zatoki Kotorskiej to mimo korków polecamy się tam wybrać ze względu na piękne widoki.

Trasa wybrzeżem (w latach poprzednich) na około 5h, jednak w zależności od korków, czas może się wydłużyć o kolejne 1-3h: Mostar-Ljubinje-Trebinje-Herceg Novi-przeprawa w Ferry Kamenari-Budva-Sutomore.

Jeżeli wolicie objechać całą zatokę (przez Tivat) to trasa wydłuża się do 271km, jeżeli odbijecie od zatoki w Kotorze już na Budvę to 253km a jeżeli skorzystacie z promu (5 EUR za auto) to 231km


Trasa tegoroczna (10.08.2022r) około 4,5h: Mostar-Bileca-Niksic-Podgorica-Sutomore. Znacznie szybsza i wygodniejsza trasa niż jazda wybrzeżem. Pierwsza część trasy leci jednopasmówką, trochę wyboista, gdzieś tak do samej granicy ok 100km ale bez dziur. Od granicy już dobra równa asfaltowa droga jednopasmowa. Od Niksic leci droga na Podgoricę dwupasmówka z dużą ilością rond. Jakieś 30km przed Sutomore trasa zwęża się do jednopasmówki i tak prawie aż do końca. Jeszcze tylko ostatni płatny odcinek przez tunele (2,5 EUR) i wylatujemy niemal pod samym Pensjonatem Bonaca, gdzie spędziliśmy nasz urlop. Licznik trasy wskazywał 1375 km (w tym roku niczego nie zwiedzaliśmy w okolicach Mostaru).




Trasa powrotna.

No cóż - czas na urlopie leci odwrotnie proporcjonalnie niż czas w pracy no i w końcu trzeba było wrócić. Oczywiście już nie okrężnie przez Mostar ale "prosto" do domu. I tym razem jednak zmieniliśmy nieco trasę i jak się okazało trochę nas to kosztowało i czasu i kilometrów (1394 km).

Zazwyczaj powrót wyglądał tak: Sutomore - Piva - Scepan Polje - Sarajevo - Samac -Zylina -Bytom, około 1317 km.



Raz wracaliśmy końcówkę przez Cieszyn i tamta trasa była jeszcze lepsza bo niemal od Chorwacji leciała autostradami i ekspresówkami aż do Bytomia.

Tym razem miał być kanion Tary zamiast kanionu Pivy. Jednak coś pokręciliśmy przy samym zjeździe i jeden kolega nie chciał już wracać, przez co skazał siebie i nas na przygody pt. "jazda nocą w górach i lasami przez wąską ścieżkę bez możliwości wymijania pojazdów z przeciwka". Ale, cytując klasyka, "nie uprzedzajmy faktów".

Wystartowaliśmy 22.08.2022r. o 12:30 z Sutomore, licznik trasy od Bytomia wskazywał 1724 km  (czyli 350 km w samej Czarnogórze na zwiedzanie). Kierunek Virpazar i Podgorica, tunel 2,5 EUR. Wjechaliśmy na tą nową autostradę (drogi nie ma chyba jeszcze na google maps), przejechaliśmy na niej przez kilka tuneli o swojsko brzmiących nazwach "tunel Suka" czy "tunel Klopot" aż do ostatniego wyjazdu Matesevo (1814 km trasy) bramki 3,50 euro. 

W Mojkovac (1845km) źle skręciliśmy i pojechaliśmy na Sutivan, gdzie zrobiliśmy 15 minutowy postój w opadach deszczu (ok. 15:30) i gdzie padła decyzja, że rezygnujemy z Tary i jedziemy dalej na Serbie bo nie będziemy się wracać (słowa Pawła). Przejście graniczne w Dobrakovo (1895 km), przed którym dopiero padło pytanie "czy Serbia czasem nie wymaga jeszcze paszportów zamiast dowodów" ;),  wyjazd z MNT bez kolejki i wjazd do Serbii ok. 16:10 (jakieś 10 aut i 13 min czekania). Do tej pory droga jeden pas, asfslt, ok.

Zaraz za granicą korek do wahadła (1900km - 1902km) od 16:15 do 16:41. Co ciekawe to oba kierunki były przejezdne, bez żadnych prac remontowych - po prostu jakiś kretyn postawił tam automatyczne światła i zrobił sztuczny korek na prawie pół godziny. Ceny paliwa LPG w Serbii 110 RSD czyli jakieś 3,63zł za litr. Kierunek Prijepolje, Priboj (1953 km) i granica w Uvac z Srb z BiH (1960km), od 17:46 do 18:10. No i po przejechaniu granicy zaczęła się (od 1990 km) jazda górska, kreta, asfaltowa, ostre, zakręty, stromo w górę i tak do 2016 km. Potem trochę spokojniej aż do Devetak (2031 km) by za chwilę (2041 km) znowu zwęzić się do szerokości jednego auta i oprócz serpentyn dodać jeszcze gęsty  las. Na dodatek zrobiło się już zupełnie ciemno (Wilkołaki i te sprawy ;) oraz obawa o nadjechanie auta z przeciwka bo tu nie byłoby go jak przepuścić). Później droga M-19 już jest tak na szerokość 1.5 pasa więc jakoś można puścić auto z przeciwka. Od 2055 km przez 5 km droga dziurawa (i to w zasadzie jedyny dziurawy odcinek na całej trasie ... oprócz dziurawych dróg w Polsce). W końcu jakaś normalna droga, tankowanie przed Chorwacją (2065 km) LPG 61.37 BAM za 37.88 litrów czyli 3,91 zł/l i granica z Samac (2236 km) o godzinie 00:30. Tak 512 km w 12 godzin a to raptem nieco ponad 1/3 trasy.



Najgorsze za nami, wbijamy w Chorwacji na autostradę i jedziemy nią aż do 2323 km (cena 4,73 EUR jakoś coś ponad euro więcej niż w przeciwnym kierunku). W Udvar jesteśmy o 2:30 (2371 km) i po przejechaniu jeszcze 50 km robimy sobie przerwę na prawie 2h (do 4:50, 2426 km). Do granicy w Komarno (2659 km) przybywamy o 7:06, na 2816 km robimy krótki postój i zamianę kierowcy na kierowniczkę ;) (g. 9:37), po prawie 200 km drzemki (po drodze Żylina i Cieszyn) postój na obiad Pawłowicach (2999 km) do 13:15 i zmiana kierowniczki na kierowcę. Przyjazd do Bytomia 23.08.2022r. o g. 14:10, auto zrobiło w obie strony 3056 km, licznik główny Megany pokazuje 41.591 km. Łącznie trasa powrotna to 1332 km, niby niewiele więcej niż do tej pory.

A Paweł "za karę" do Wrocławia jechał aż do 19:45 bo jako bonus na A4 był wypadek i spędzili kilka godzin w korku.


Można sobie zrobić delikatny odpoczynek i brać się za ostatnie szlify przy Loponezie (jak się później okazało nie takie małe i nie takie ostatnie bo było małe Deja Vu z mostem i wałem).

PS. I jedna uwaga - alternatory w VW też się psują ;) Na szczęście szczotki skończyły się pod koniec drogi powrotnej i jeszcze reagowały na walenie młotkiem. Od czasu do czasu alternator ładował. Na całe 3 km przed domem Olek miał aż 1 volt ale dojechał na tej hybrydzie.


EDIT:

Inna trasa powrotna (za którą Olek chciał mnie powiesić za jaja ;) ) jest trasa połączona przez przejazd drogą widokowa P14 i wjazd na most Durdevica na rzece Tara.

Czyli Sutomore, Podgorica, Mojkovac - tu nie pomylić trasy i skierować się na drogę P4 i jechać kanionem rzeki Tary, aż do mostu Durdevica (na który warto wjechać i zawrócić), dalej trasa P5 na Zabljak, i tu skręcić na Durmitor na trasę P14, aż do jeziora Pivsko tuż za Plużine a dalej, przez dziesiątki tuneli kanionem rzeki Piva, do granicy w Scepan Polje, Udvar, Odżak, Żylina, Cieszyn, Żory, Bytom (łącznie około 1590km). 

Trasa jest sporo dłuższa (o 273 km) niż ta którą zwykle wracamy ale za to widoki rekompensują zmęczenie. Trasa prowadzi przez najgłębszy kanion Europy czyli kanion rzeki Tary (choć przyznać muszę, że niestety większość widoków głębokiego kanionu z samochodu zasłaniają drzewa), potem przepiękny Durmitor i na koniec (już tradycyjnie) piękny kanion rzeki Piva i dziesiątki tuneli wykutych w skale. 

Wbrew pozorom droga nie jest trudna (dużo trudniejszy jest wypad nad jezioro Szkoderskie na plażę Murići Beach, którą mocno polecam), brak mocno otwartych ekspozycji czy przepaści tuż przy kołach samochodu, natomiast lepiej sobie zaplanować wypad w te rejony podczas pobytu w Czarnogórze. Widoki są tu takie, że praktycznie co kilka chwil wypadałoby się zatrzymać i zrobić kilka zdjęć. Nie jest to dobry pomysł na trasę powrotną bez planowanego noclegu gdzieś później na trasie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz