wtorek, 26 lipca 2022

Kilka słów o nas

Kilka słów o naszej ekipie.

Początkowo mieliśmy jechać we trzech jednak kolega Irek nie dostanie urlopu i ekipa zredukowała się do dwóch (a właściwie do półtorej ale o tym niżej). Szkoda bo role wstępnie były podzielone, Olek - mechanik, Ja (Tomek) - nawigator i ten od mediów, Irek - od jedzenia i cytrynówki. Niestety musimy się zadowolić użyczeniem kuchenki polowej oraz przepisu na cytrynówkę na spirytusie. Poza tym Irek aktywnie wspiera nas zbierając datki dla dzieciaków. A może tydzień przed wyjazdem dogada się z szefem. 







Zacznijmy od Olka czyli człowieka, który uświadomił nas o istnieniu samego rajdu Złombol, naszego głównego i jedynego mechanika. Na co dzień pracuje przy dużo większych maszynach, więc dla niego to chleb powszedni. Równolegle grzebie przy kilku samochodach i taki Polonez to dla niego drobiazg ;) a znając jego możliwości, jeszcze z rozpędu naprawi naszego drugiego Poloneza - dawcę organów, który ma już na liczniku 635.540 km

635 tys. -niezły wynik jak na Poloneza


Poza tym, dzięki temu, że w pracy często odwiedza różne rejony Polski, Olek zajmuje się też pozyskiwaniem sponsorów dla naszej załogi i to właśnie on przekonał tych najhojniejszych. 

Prywatnie niezły jajcarz i nigdy nie wiadomo kiedy kogoś wkręca a kiedy mówi poważnie. Zresztą próbkę jego żartu mieliśmy na fejsbukowej grupie ZŁOMBOL_not_so_OFFICIAL, gdzie wstawił poniższe zdjęcie i poinformował, że robimy swapa do Poloneza 😂

Silnik z Camaro


Owszem był swap tego silnika po remoncie ale w miejsce uszkodzonego w Camaro a nie w Polonezie. 

Chevrolet Camaro v8 6.2L



Na co dzień pracuję w biurze jako informatyk, prawie zupełnie nie znam się na mechanice, nigdy nie rozbierałem samochodu na tyle części a jedyne doświadczenie z rozkręcaniem aut to zabawy z dzieciństwa modelami PRL (chyba każdy chciał wiedzieć co jest w środku).






Jedyne co wymieniam w aucie to wycieraczki i dywaniki z zimowych na letnie 😂. Pierwsze moje doświadczenia w grzebaniu w aucie to właśnie te złombolowe przygotowania i to tylko te, do których dopuszcza mnie Olek. Pewnie w obawie, że znowu spadnę z drabiny lub coś mi spadnie na głowę i wnętrze naszego Poloneza będzie trzeba przerabiać na karetkę (byle nie na karawan 😁). Ma trochę racji bo mam w sobie jeszcze trochę złomu po ostatnim remoncie i upadku.

Prawie jak Terminator


Poza prowadzeniem tego minibloga mamy też swoją stronę na Facebooku pod adresem: https://www.facebook.com/Gryfne-Karlusy-108107155276673

Czy będą jakieś relacje z samego wyjazdu - trudno powiedzieć bo filmik z zeszłorocznego urlopu nadal czeka na dokończenie.



Na koniec zostaje jeszcze nasz wirtualny członek załogi - Dundee, grafik komputerowy, który przygotowuje dla nas wszelkie loga i inne grafiki. To dzięki niemu mamy swoje niepowtarzalne logo czy imiona stylizowane na logo Złombola (w porozumieniu z organizatorem).

Logo "Gryfne Karlusy"

Więcej jego prac można zobaczyć na jego stronie domowej.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz