piątek, 15 lipca 2022

Nasz wehikuł cz.2

Dalsze prace przy naszym złomku. 

Na początek do wymiany i odnowienia poszedł most, który teoretycznie jest po regeneracji i nie szumi. Stary poszedł do rozebrania, resory do odświeżenia a ten po regeneracji do malowania.

Stary most

Most po malowaniu nitro


W czasie gdy most i resory schły, reszta nitro poszło na wszelkie elementy podwozia, które były w zasięgu pędzla i wzroku. Jak się później okazało także w zasięgu moich włosów 😂.

Podwozie

Kolejny etap to czyszczenie bębnów i szczęk, montaż mostu.

Zamontowany most


Przyszedł czas na wyczyszczenie halogenów bo jakieś takie ciemne.

Halogen przed zdjęciem

No cóż to nie była kwestia zabrudzenia, bo rozpadły się w rękach w drobny mak. Co ciekawa światła cały czas świeciły, więc lekkie zaskoczenie przy próbie ich odkręcania.


Resztki po halogenach


Przyszedł czas na poszukiwania prostego wału. Jak się okazało nasz nam się nieco wykrzywił przy demontażu (albo już taki był). Po krótkich poszukiwaniach padło hasło, że Janek dwa garaże dalej ma dużo części do Poloneza albo nawet całe auto na sprzedaż. Szybkie oględziny i ... staliśmy się posiadaczami sprawnego wału z pewnym dodatkiem :).

Nasz nowy wał z dodatkami

Dodatkowo bagażnik pełen części

Kolejne "zaskoczenie" to przegnity bak, obejmy baku i sam wlew paliwa. Stan wydechu był niewiele lepszy. Dawca organów tym razem się spisał (przynajmniej w kwestii baku bo obejmy miał też fatalne oraz w tłumikach dodanych gratisowo przez poprzedniego właściciela).

Bak jak nowy

 

Wydech

Silnik, skrzynia już zamontowane, teraz kolej na okablowanie i orurowanie - prawie wszystko idzie do kosza. Szkoda byłoby, gdyby auto stanęło na trasie z powodu sparciałego węża czy przegnitego cybantu (obejmy).

Czas nas nagli zwłaszcza, że zostały nam tak naprawdę trzy weekendy bo w międzyczasie jedziemy na urlop (tak, też na Bałkany 😀).

Ciąg dalszy wkrótce.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz